Dzieci Bhaala - Children of Bhaal
Solucja Mechanika Postaci Ekwipunek Magia Profesje Pozostałe

Konflikty NPC

by Alvarez


Wstęp

Pierwsza część sagi nie jest tak obfita w bantery jak druga, występujące w niej relacje między bohaterami są jedynie namiastką tego, co czeka nas w BG II. Niemniej jednak konflikty się pojawiają, generalnie kończą się walką, jednak z racji tego, że kolejne dialogi są generowane w sposób losowy, to mając szczęście (czy pecha, jak kto woli) można przejść całą grę mając w drużynie wrogo nastawione do siebie postacie. Poniżej charakterystyki poszczególnych konfliktów.



Kivan - Viconia

Mroczna elfka i żądny zemsty łowca nie darzą się zbytnią sympatią. Już samo to, że Viconia jest drowem wywołuje u niego wstręt (rasista?). Kivan będzie zarzucał Viconii m.in. oddawanie czci pajęczej królowej. Z kolei Viconia poda rękę do zgody, jednak Kivan nie nabierze się na jej gierki. W grę pójdą ostre słowa i na słowach się nie skończy, prędzej czy później dojdzie między nimi do walki. Ciekawostką jest, że śmierć jednego z nich powoduje komentarz z drugiej strony:

1. Oby dusza Viconii zgniła w piekle!

2. Szkoda, że nigdyśmy się nie rozumieli z Kivanem.



Khalid i Jaheira - Xzar i Montaron

Obie pary chcą rozwiązać zagadkę żelaza na Wybrzeżu Mieczy, niby łączy je wspólny cel, jednak dochodzi między nimi do konfliktu. Mając te dwie pary w drużynie szybko usłyszymy komentarze w stylu Nie podoba mi się ta dwojka! albo Nie dam ci się obrażać, ty przedatowana dziwko. Jaheira zarzuca im hipokryzję - utrzymują, że walczą ze złem, podczas gdy sami mają diabelską naturę, Khalid widzi w nich coś niepokojącego, twierdzi, że nie ujawnili, jacy są naprawdę. Montarona strasznie to irytuje (Jesteście dokuczliwi jak straż miejska!). Xzar nie może znieść ich prawości (Nie ma nikogo, kto byłby bardziej nieznośnie prawy od Harfiarza!), każe Khalidowi i Jaheirze nie wtrącać się w nie swoje sprawy i zająć się własnymi. Po pewnym czasie dojdzie między nimi do jatki, zwykle wygrywa jasna strona mocy ;)



Kagain - Yeslick

Kagain nazywa Yeslicka imitacją krasnoluda, twierdzi, że przynosi hańbę innym przedstawicielom rasy, kpi z jego poziomu intelektualnego, obarcza go winą za sprawy, które zaszły w kopalni (Yeslick, to wszystko zaczęło się od twojej głupiej kopalni!). Yeslick z kolei zarzuca Kagainowi manię złota, ponadto twierdzi, że wszystkie krasnoludy są krewniakami, jednak dla Kagaina robi wyjątek. Walka między nimi jest nieunikniona.



Eldoth - Shar-Teel

Poglądy zarozumiałego barda dalekie są od tych feministycznych wyznawanych przez Shar-Teel, wmawia on, że jedyną jej rolą w życiu jest pieczenie ciasteczek i wychowywanie dzieci, w rewanżu Shar-Teel mówi, że Eldoth jest impotentem, degenerantem i parszywcem, który żywi złudzenia o supremacji samców, zaczyna mu grozić (Jeszcze jedno słowo, Eldoth, i wytnę ci jęzor.../Któregoś dnia, Eldoth, zapłacisz głową za swoją bezczelność.) i, jak się okazuje, na groźbach się nie kończy, ktoś musi stracić życie.



Minsc i Dynaheir (oraz Boo oczywiście) - Edwin

Minsc zleca nam uratowanie Dynaheir, Edwin jej zgładzenie, do konfliktu dojść więc musi, innej opcji nie ma, jedynym sposobem na obecność całej trójki w drużynie jest uratowanie Dynaheir przed rozmową z Edwinem, w każdym innym wypadku musimy wybierać miedzy nimi. Czerwony mag z Thay chce zgładzić czarownicę z Rashemenu prawdopodobnie przez jakiś konflikt sprzed lat.

Minsc czuje się odpowiedzialny za bezpieczeństwo Dynaheir, chce ją chronić (Nie podchodźcie bliżej! Dynaheir jest pod moją ochroną!), z kolei Dynaheir twierdzi, że każda jego pomoc jest raczej uprzejmością niż koniecznością, gdyż w niczym mu pod względem bojowym nie ustępuje. Edwin wmawia reszcie drużyny, że wiedźma zwiodła ich swoimi kłamstwami i że to ona jest zła. Dynaheir gra mu na nerwach, Edwin zaczyna jej grozić (Nic cię przede mną nie ochroni, jeśli będziesz mnie nadal drażniła, wiedźmo!), z kolei Dynaheir zdaje sobie sprawę, że po Edwinie można się spodziewać tylko zdrady i trzeba na niego uważać. Może dojść do nieprzyjemnego dla którejś ze stron starcia.



Zakończenie

Do sprzeczek dochodzi również między Jaheirą a Faldorn oraz Tiaxem i Qualem; Xan i Eldoth też specjalnie za sobą nie przepadają, trudno jednak nazwać to konfliktami, nie prowadzą do rozpadu drużyny i ograniczają się do pojedynczych rozmów (ehem, znaczy się kłótni), nie ma czego się obawiać...