Dzieci Bhaala - Children of Bhaal
Solucja Mechanika Postaci Ekwipunek Magia Profesje Pozostałe

Aerie

by Alvarez


Siła: 10 Imię: Aerie
Zręczność: 17 Rasa: Elf (avariel)
Kondycja: 9 Płeć: Kobieta
Inteligencja: 16 Klasa: Kapłan/mag
Mądrość: 16 Charakter: Praworządny dobry
Charyzma: 14

Biografia:

AERIE zapytana o przeszłość milczy przez jakiś czas, pogrążona we wspomnieniach. Urodziła się wśród Avariel, skrzydlatych elfów, ale za młodu została pochwycona przez łowców niewolników. Wzdryga się na myśl o pierwszych latach spędzonych w cyrku. Była wystawiana na pokaz w ciasnej klatce, gdzie z braku ruchu zaczęły zanikać jej skrzydła. Dostała zakażenia... i pewnego wieczora wyciągnęli ją z klatki i brutalnie odcięli skrzydła, aby ocalić życie. Przestała być potrzebna w cyrku i z pewnością by umarła, gdyby nie dobroć Quayla. Wyleczył ją i dał powód do życia. Z wdzięczności za jego dobroć, Aerie postanowiła oddawać cześć gnomiemu bogowi Baervanowi Wietrznemu Wędrowcowi. Mówi o Baervanie z uczuciem, a jednak wciąż czci Aerdrie Faenya i podchodzi do życia poza cyrkiem z mieszaniną niewinności, zaciekawienia i wrodzonej chęci zwalczania niesprawiedliwości.


Miejsce spotkania:

Aerie można przyłączyć do drużyny po zakończeniu sprawy z cyrkiem na Promenadzie Waukeen, oczywiście tylko jeśli jej wcześniej nie zabiła zabita pod iluzją ogra.

Ogólne:

Aerie jest przedstawicielką rasy avariel - skrzydlatych elfów. Niestety wszystko co zostało z jej skrzydełek to sterczące kikuty nad czym nie raz przyjdzie jej rozpaczać. Jej wujem jest stary znajomy z BG1 – zarozumiały gnom Quale (tym razem nieprzyłączalny), kierujący cyrkiem na Promenadzie Waukeen.

Ale przejdźmy do rzeczy zasadniczych. Jej profesja - kapłan/mag, to jedna z najsilniejszych dostępnych kombinacji wieloklasowych, co więcej, w BG2 niepowtarzalna wśród NPCów. Jej mądrość i inteligencja są całkiem dobre, chociaż akurat 16 to naprawdę rozsądne minimum; może mieć lekkie problemy z nauką czarów, jednak od czego jest Mikstura geniuszu? Co naturalne, awansowuje w obu klasach dość wolno, lecz nie przeszkadza to jej dysponować największą w grze liczbą zaklęć. W zasadzie jest ich tyle, że czasem można się w nich wszystkich pogubić. Ogromną zaletą jej klasy jest to, że za sprawą Szaty Vekny i Amuletu mocy akceleracji ulega rzucanie czarów nie tylko magii mistycznej, lecz również objawionej. Kolejną zaletą klasy jest to, że może łączyć w sekwencery i wyzwalacze wszystkie zarówno czary maga jak i kapłana; to naprawdę potężny atut. Po zdobyciu akceleracji i innych czarów wysokiego poziomu, może może działać cuda. Nie ma większego sensu kombinowanie jej do walki w zwarciu. Co prawda znajdzie się parę kombinacji o niezłej skuteczności (np. Zatrzymanie czasu + Krzywdzenie + Słuszna magia), jednak jej prawdziwa siła tkwi w czarowaniu.

To, że jest kapłanem umożliwia jej noszenie bardzo wielu przedmiotów, które nie są dostępne dla maga np. Hełmu Baldurana czy Hełmu ochrony, tarczy, broni itd. – przydatna sprawa. Oczywiście jako kapłan może odpędzać nieumarłych – szczególnie warto spróbować w połączeniu z niewidzialnością.

Nie ma zbyt wielu punktów życia, szybko ginie jeśli nie zapewni się jej (lub sama sobie nie zapewni) dostatecznej ochrony. Przydatny jest tu Pas wzmocnienia, resztę zrobią czary (obowiązkowo przywołanie boskiej mocy). Trzeba bardzo uważać na ogłuszenie - bardzo wielu wrogich magów rzuca czary oparte na tym efekcie.

Siła też mogłaby być wyższa (przydałoby się nieść cokolwiek poza własnym ekwipunkiem), na szczęście jest to cecha, którą można banalnie trwale lub czasowo podnieść.

Postać romansowa, chcąc z nią romansować lepiej nie przyłączać Haer’Dalisa, albo można przyłączyć z ciekawości co się stanie ;). Romans jest jednak banalnie prosty, ogranicza się do przytakiwania, wysłuchiwania lamentów, no i od czasu do czasu do aktywnego działania. Naprawdę trzeba się starać by coś zepsuć, po dłuższym lub krótszym może część graczy irytować.

Zadania Romans
Ocena:
Alvarez:

Podoba mi się sposób jej przyłączenia. Jest sensowny, fabularnie uzasadniony. Nie przyłącza się do nas ot tak, jak cześć NPCów. Najpierw musimy ocalić namiot cyrkowy, a podczas całej operacji możemy ją 'prawie jak' przypadkiem zgładzić, pod iluzją ogra. Ma jeden z ładniejszych dostępnych w BG2 portretów, do tego taki delikatny, pasujący do niej głos... Ale do rzeczy. Cały czas tolerując jej niewinność i zdziecinnienie, wysłuchując żalów, stopniowo poznajemy jej historię. Powoli zaczyna się coraz bardziej przed nami otwierać. Stanowi z trzech opcji romansowych dla postaci męskich, owocem rozwijającej się miłości jest dziecko, acz osobiście nigdy nie grałem na tyle długo, by doszło do rozwiązania. Jego kod to 'AERIEBAB', jakby ktoś był ciekaw. I w tym miejscu ma u mnie sporego minusa - jak można nazwać syna, a w najgorszym razie wnuka Pana Mordu jakimś brzydkim, gnomim imieniem swojego zarozumiałego wuja!? Poza tym, trzeba dodać, że niewiele jest w całej tej relacji naszej zasługi - wybór właściwych opcji jest więcej niż intuicyjny. Wiele osób Aerie irytuje, wszystko jednak zależy od tego, jak ją postrzegamy - jako słodką, naiwną idiotkę, czy może pokrzywdzoną przez los istotę potrzebującą wsparcia. Jakby jednak na nią nie spojrzeć, jest postacią jak najbardziej realistyczną.

Niezależnie od tego, czy wzbudzi twoją sympatię, trudno nie zgodzić się z tym, że jej profesja jest wybitnie użyteczna. Dostęp do czarów maga i kapłana daje wspaniałe rezultaty i czyni ją bardzo uniwersalną na polu bitwy postacią. Z uwagi na to, iż jest wieloklasowcem, awansuje w obu klasach dość wolno. Najlepiej nadaje się do mniejszych drużyn (max. 3-4 osobowych). Wyposażona w Szatę Vekny, Amulet mocy i Kostur magów radzi sobie sama, bez niczyjej pomocy. Ani Edwin, ani Imoen, ani żaden inny mag nie jest w stanie się z nią równać - parę zaklęć więcej w księdze maga nie robi tak wielkiej różnicy - im rozgrywka posuwa się dalej, tym większą rolę gra dostępny arsenał czarów, a nie ich ilość. Postać potężna, acz wykorzystanie pełnego potencju jest chyba najtrudniejsze ze wszystkich NPCów, wymaga dobrej znajomości księgi maga i kapłańskiego zwoju oraz finezji przy ich łączeniu; naprawdę duże pole do eksperymentów.

Ocena: Zalety: Wady:
8/10

• świetna profesja
• bardzo duża liczba zaklęć

• niska liczba PŻ
• trywialny romans

Kinski:

Wychodzę a założenia, że nie można nie lubić tych, którzy mogą nam towarzyszyć. Wszystkie postacie są wyraziste pod względem psychologicznym. Podoba mi się przemiana, jaką przechodzi.

Za bardzo nie wiadomo, gdzie dodać drobne kwestie techniczne, więc podam je tutaj. W zwoju kapłańskim brakuje jej Płomiennego ostrza. Na poziomach 7/7 ma ekstra punkt w maczugach. Naprawia to BG2 Fixpack.


Wybrane wypowiedzi z forum

L`f : Z początku Aerie może i wyglądała na naiwną, jednak tak naprawdę widać, że dziewczyna jest twarda i umie sobie poradzić nawet w trudnej sytuacji. Z naszą niedużą pomocą udaje jej się przetrwać :)

Dodatkowo gdy wszystko odnośnie związku z głównym bohaterem zacznie się klarować, to Aerie naprawdę potrafi rzucać niezłymi, emocjonującymi tekstami. ;) Rozmówki z Haer'dalisem też całkiem całkiem. A konflikt pomiędzy Charname'em a Haer'dalisem o uczucia Avarielki jest przedstawiony naprawdę dobrze, choć szkoda, że na rzeczywisty wybór Aerie wpływa tylko wybór jednej opcji dialogowej...

Dodatkowo po upadku Saradush zmieniają jej się okrzyki bitewne ('To was zaboli!'), teraz już trudniej zauważyć w niej małą dziewczynkę z cyrku. (szkoda tylko, że reszta odzywek zostaje taka, jak była...) Widać jednak, że elfka wie, o co chce walczyć. :)

Vinci : No, a ja najbardziej lubię z Aerie, ten romans jest najbardziej 'prawdopodobny'. Spokojnie, wiem, że gry są po to, żeby przeżywać nieprawdopodobne i widzę różnice między grą, a rzeczywistością (:P), ale zastanówmy się - Viki to suka, co z tego, że atrakcyjna, skoro jest chamską, wulgarną, nadętą szmatą? Z taką kobietą nie wytrzymałbym dnia (czuję, że to może wywołać dyskusje, morgan nie bij, nawet pejczem, kosturem i marchewką :P), w grze wiadomo - jest romans i musi być sposób żeby go ukończyć, więc można liczyć na "coś" i później Viki okazuje odrobinę 'człowieczeństwa', ale patrząc pod kątem prawdopodobieństwa w rzeczywistości to wypada kiepsko delikatnie mówiąc. Jaheira, nie dość, że 'świeża' wdowa, to jeszcze po naszym kumplu z podróży. Jak w ogóle się wziąć za kogoś takiego tak szybko, trzeba nie mieć sumienia, wspomnień i szacunku do towarzyszy. Aerie wydaje się być najnormalniejsza z tej ekipy, chociaż wcale to nie oznacza, że jest przeciętna, w każdym romansie autorów nieco poniosła fantazja ;)

Archerito: Swietny wieloklasowiec, jako mag wspomagający jest po prostu nie do zdarcia, również jako postać do romansu sprawdza się wyśmienicie (kocham takie biedne zagubione jagniątka którym potrzeba męskiego ramienia), lubię ją też za to że ewidentnie widać jak zmienia się z kolejnymi przygodami i to nie w zakładce charakter ale w grze... staję się pewna siebie i odważna a tekst w ToB: "poczekaj do wieczora a pokażę Ci że już nie jestem taka niewinna" pobudził moją wyobraźnię.

Epilog (standardowy)

Po opuszczeniu drużyny, której przewodził/a CHARNAME, Aerie w dalszym ciągu szukała przygód, zawsze starając się walczyć ze wszystkimi formami niewolnictwa. Jednak współczucie było u niej skażone pragnieniem zemsty; zemsty za to, czego sama doświadczyła, będąc w kajdanach. Nie wiadomo, co by się z nią stało, gdyby nie napotkała grupy skrzydlatych elfów Avariel, trzymanych w Cormyrze jako niewolnicy. To oni nakłonili ją, by odwiedziła Faenya-Dail, dom, z którego ją wykradziono. Właśnie tam Aerie dowiedziała się wielu rzeczy, z których najważniejsze było to, że nie była już jedną z nich. Dzięki temu przestała już tęsknić za skrzydłami, z których i tak nie miałaby żadnego pożytku. Aerie w końcu została wielką kapłanką w Podkamieniu, wiosce gnomów, o której wspominał czasami jej nauczyciel, Quayle. Aerie zrozumiała, że to on był dla niej jedyną prawdziwą rodziną, dlatego to właśnie pomiędzy jego ludem znalazła w końcu pokój.

Epilog (romans)

Aerie i CHARNAME pozostali nierozłączni, a poszukiwanie przygód zeszło na drugi plan, kiedy urodził się im syn, a potem także córka. Jednak później czekała ich ostatnia wielka podróż. Aerie wciąż ze smutkiem wspominała czas swojego zniewolenia i utratę skrzydeł, dlatego ona i CHARNAME odszukali Avarielów z Faenya-Dail, skrzydlate elfy, spośród których kiedyś ją wykradziono. Tam Aerie odkryła nie tylko swój lud, ale i kochających rodziców, którzy spędzili długie lata, szukając swego zaginionego dziecka. Teraz, gdy ich przeszłości nie przesłaniała już mgła tajemnicy ni zamętu, Aerie i CHARNAME mogli w końcu wziąć ślub. Powiadają, że ich związek został pobłogosławiony zarówno przez Aerdrie Faenya, jak i Baervana Wietrznego Wędrowca.