Taktyki - Amelissana (IV)
Twoje przeznaczenie przeciw mojemu... skończmy to raz na zawsze. Niech zwycięzca weźmie wszystko.
Przeciwnicy:
Amelissana (kapłan/mag, brak)
Glabrezu (12000 PD)
Kościany bies (22000 PD)
Cień zabójca (12500 PD)
Tyran śmierci (14000 PD)
Kinski: CH: Spójrz w niebo, panienko. Twój dzień się skończył, a ja wciąż tu jestem. Mamy powtórkę z przeszłości, czyli walka wygląda tak, jak za pierwszym razem. W puli losowania są te same demony - Cienie zabójcy (wyssanie poziomów), Glabrezu (czyli Zamęty i Słowa mocy ogłuszaenie), Kościane biesy, Tyrani śmierci (więc promienie). Gdy walka będzie się przedłużać Mel dorzuci ifrity, nishruu i hakeashary.
Mag przed ostatnią walką może spokojnie użyć Wyzwalacza zaklęć z Obniżeniami odporności i Przeszywającą magią (coby zdjąć Kamienną skórę). Dla pewności zbrojny może na Młyńcu pojechać Melissanę Replikantem +4. Zaprawdę, moja piękna, oto czas, abyś porzuciła to życie. Potem można atakować magicznie - niech mag w międzyczasie rzucania zaklęć wsadzi w Łańcuch czarów trzy Plugawe uwiądy z nastawieniem na najbliższy cel. Druid poprawi Bolesnym rozkładem, co wydłuży Melsi rzucanie zaklęć i spowolni jej ataki. Jednak żeby to zrobić, trzeba oszczędzać zaklęcia, kombinować wcześniej z przywracaniem czarów przez Pułapkę na czary lub liczyć na szczęście w Życzeniu). S: Dość tego, Amelissano. Bogowie postanowili: ta walka jest już zakończona. A: Nie, nie, NIE! Nie zginę tutaj! Nie! Aaach, głowa mi pęka! ;-). CH: Całkiem niezły bajzel żem tu sprzątnął.
PS. Ostatnia walka z Melissaną miała być podobna do trzeciej. Zamiast Cieni zabójców, miały pojawić się Balor (26000 PD), Kambion (18000 PD, wojownik/mag 20/20) podobny do Aesgaretha (bardzo groźny) i dwa Cienie zabójcy. W puli losowanych demonów miały się znaleźć - Cienie zabójcy, Balor, Marilith. Pod względem magicznym - kosmetyczne zmiany - Akceleracja, Kometa, Rój meteorytów...

