Dzieci Bhaala - Children of Bhaal
Solucja Mechanika Postaci Ekwipunek Magia Profesje Pozostałe

Valygar Corthala

by Alvarez


Siła: 17 Imię: Valygar Corthala
Zręczność: 18 Rasa: Człowiek
Kondycja: 16 Płeć: Mężczyzna
Inteligencja: 10 Klasa: Tropiciel
Mądrość: 14 Charakter: Neutralny dobry
Charyzma: 10

Biografia:

VALYGAR, zapytany o swoją przeszłość, długo milczy, a jego twarz nabiera ponurego wyrazu. Wyjaśnia krótko, że jest ostatnim przedstawicielem szlachetnego rodu Corthala, niegdyś jednej z najbogatszych rodzin w Amn. Jednak ród Corthala od zawsze cierpiał z powodu umiejętności magicznych, które jak przekleństwo objawiały się u jego członków. Każdy Corthala, który zaczynał używać swoich talentów, popadał w obłęd i tragicznie kończył żywot. Matka Valygara była ostatnią ofiarą rodowej klątwy, ale łowca nie chciał opowiedzieć żadnych szczegółów. Valygar zamierza wypełnić rodzinną przysięgę, to znaczy odnaleźć i unicestwić swojego przodka Lavoka, a następnie umrzeć bezpotomnie.


Miejsce spotkania:

Valygar jest poszukiwany przez Zakapturzonych Czarodziejów, ukrywa się przed nimi w swojej chacie na Wzgórzach Umar. Tam też możemy go przyłączyć albo zabi,ć a jego ciało wykorzystać jako klucz do Kuli Sfer w Slumsach.

Ogólne:

Jako tropiciel po osiągnięciu 12. poziomu uzyska dostęp do trzech czarów maga jako zdolności specjalnych - Przyspieszenia ruchów, Ochrony przed zwykłymi pociskami oraz Mniejszego odchylenie czaru. W opisie podklasy jest drobny błąd, u tropiciela, po osiągnięciu 17. poziomu, mnożnik ciosu w plecy osiąga wartość x4, a nie x3. Jest więc zatem tylko o jeden gorszy od tego złodziejskiego. Kryjąc się w cieniu jak każda postać otrzymuje premię +4 do trafienia.

Valygar posiada dwa indywidualne przedmioty - Ostrze Rodu Corthala (katana +2, +2 do KP przeciwko broniom siecznym; +2 pkt. obrażeń od krwotoku co rundę, przez 2 rundy) oraz Zbroję Rodową Corthali (KP 0; odporność na zauroczenie; niewykrywalność; +50% do odporności na ogień, kwas i obrażenia magiczne). Zbroja jest świetna, od klasy pancerza, która taka zła wcale nie jest, dalece ważniejsze są świetne odporności. Katana również jest niezła, krwotok często powoduje przerywanie ataków czy rzucania czarów, jednak ma dwie wady – po pierwsze z umagicznieniem +2 wielu wrogów nawet nie draśniemy, po drugie nie można nią zadawać ciosu w plecy, co przy profesji tropiciela jest dość niezrozumiałe.

Ewentualne zrekrutowanie Valygara do drużyny należy przeprowadzić możliwie szybko – przyłączony na wyższych poziomach ma zainwestowane punkty biegłości w sztylety. Można je jednak spożytkować nieco lepiej.

Zdecydowanie do jego zalet zaliczają się cechy, zwłaszcza te fizyczne. Nie bardzo jest się do czego przyczepić. Nawet pasa siły się raczej nie opłaca zakładać, gdyż polepszy on (zależnie jaki) jego TraK0 o dwa do trzech punktów. Pas bezwładnej bariery sprawdza się znacznie lepiej – razem z rodową zbroją Valygar uzyskuje całkowitą odporność na obrażenia magiczne! Jego wysoka zręczność (daje ona +2 do TraK0 przy użyciu broni dystansowej) czyni z niego niezłego łucznika, ponadto Valygar ma przeznaczone dwa punkty biegłości właśnie na długie łuki.

Mimo swojego charakteru, Valygar nie popada w konflikty z magami, mniej poważne starcie charakterów występuje jedynie z Viconią.

Zadania
Ocena:
Alvarez:

Pod względem przydatności w boju podobny jest do Mazzy, przy czym jego rozwój powinien iść raczej w kierunku walki dwiema broniami, zresztą jako łowca ma w ten styl walki bazowo zainwestowane dwa punkty biegłości. Przyzwoite umiejętności strzeleckie są miłym dodatkiem, z którego osobiście mało kiedy korzystam – od tego jest Mazzy, w sumie razem tworzą bardzo uniwersalny i sprawdzający się na polu bitwy duet.

Do sztyletowania warto go wyposażyć oczywiście w sławną katanę Furia Niebios – raz dwa zdobywamy trochę doświadczenia i udajemy się do Strzeżonego budynku, rachu-ciachu i mamy broń praktycznie na całą grę. Do drugiej ręki można mu dać jego rodową broń, acz jest to oręż bardzo ofensywny, więc jego potencjał pozostawałby niewykorzystany, chyba lepsze będzie jednak Zerthowe ostrze Dak'kona. W Tronie Bhaala rzecz jasna zastępujemy je Zagładą Hindo. Dobrze wyposażony osiągnie naprawdę imponujące odporności, w czym główna zaleta jego rodowej zbroi.

Niezrozumiałe jest dla mnie za to dlaczego twórcy zrobili z niego tropiciela. Dlaczego nie jest zabójcą magów?! Doprawdy ze swoim charakterem i doświadczeniami trudno wyobrazić sobie postać lepiej pasującą do tej profesji. Ta postać ma głębię, jednak jej zgłębianie okazuje się często zbyt wielkim wyzwaniem. Jego monotonia sprawia, że zazwyczaj służy mi jako klucz do Kuli Sfer. Niestety, chociaż Valygar wzbogaca zadanie w Kuli sfer, poza nim nie posiada żadnego indywidualnego questu.

Ocena: Zalety: Wady:
7+/10

• bardzo dobrze rozdzielone cechy
• indywidualne przedmioty
• nieźle radzi sobie w walce

• monotematyczny
• nieodpowiednia profesja
• brak zadania

Kinski:

Na pewno postać niejednoznaczna i w znacznej mierze ukształtowana przez wydarzenia z przeszłości. Zresztą, jak jedna z wielu. Monotematyczny? To znaczy, że siła jego przeszłości była traumatyczna. Tak jak na nas swoje piętno odcisnęła skaza Bhaala, tak na Valygarze jego przeszłość.

Wybitnie wszechstronny, zresztą podobnie jak Minsc (który osłabia tę wybitność swoimi krzykami...). Może walczyć na dystans (długie łuki), półdystans (włócznie) i w zwarciu dwiema broniami. W tym ostatnim przypadku wymaga pomocy. Ślicznie pozbywa się leszczy, średniaków i niektórych silniejszych przeciwników, dzięki temu, że operuje ciosem w plecy (premie zbrojnego, mikstury sił). Poradzi sobie w trudnych sytuacjach.

BG2 Fixpack. Przyłączany na 11 poziomie ma 800 tys. pkt doświadczenia, więc powinien mieć poziom 10. Poprawka zmienia to, korygując również statystyki (TraK0, rzuty obronne). Nie ma czarów w zwoju kapłańskim (zyskuje po awansie). Patch koryguje też jego rodową zbroję i katanę. Ponadto sporo mniejszych poprawek dotyczących zachowań i dialogów. Z bardziej znaczących. Tropiciel, gdy staje się girmkiem Mazzy, może odłączyć się od drużyny, jeśli stanie się ona wroga (np. przez rzucenie wrogiego uroku). I odwrotnie. Poprawia też jego zachowanie w przypadku, gdy obrazimy (albo zaatakujemy) jego sługę Hervo. Valygar, będąc w drużynie, stawał się wrogi, ale nie atakował. Teraz najpierw się odłącza od drużyny. Poprawia też sytuację w Slumsach, gdy po odłączeniu tropiciela, może on zawiesić drużynę w niekończącej się cutscence.


Wybrane wypowiedzi z forum

Alaundo: Valygar - Typowy łowca. Samotnik, pogrążony we własnych myślach a zarazem jaskrawy przedstawiciel amnijskiej niechęci do magii. Rodzinna klątwa przytłacza go i jedyne czym żyje to nienawiść do magii i chęć zakończenia niesławnej linii rodzinnej. Po śmierci jego praszczura Lavoka, przekonuje się, że nie każdy jest taki za jakiego go uważamy a na świecie można znaleźć wiele piękna. Kolejna postać która w pewnym momencie przechodzi przemianę i otwierają się jej oczy na świat.

alukah: Valygar - nie powiem, żeby było go w grze szczególnie dużo, ale jakoś trafił mi do serca. Być może dlatego, że odpowiada mi pomysł ostatniego potomka potężnego rodu, który zamiast ze łzami w oczach wspominać dawne czasy, przeklina własne dziedzictwo. Poza tym postawni faceci prosto z lasu są całkiem pociągający ;)

Lava Del`Vortel: Wg mnie Valygar też jest dość fajny, ale sami twórcy zmarnowali jego potencjał. Mogli go nieco bardziej rozbudować. Wg mnie postać sama aż się prosi o romans, a oni mu go nie dali...

alukah: Zgadzam się w stu procentach. Pomysł był dobry (nawet bardzo moim zdaniem), dawał potencjał na mocną, wyrazistą, także nieco tragiczną postać - a wyszło coś uproszczonego i przerysowanego. Zarąbać własną mamusię z tatusiem? Come on, to jest hardcore, to jest dramat! Ale jak koleś powtarza to po raz dziesiąty, strasznie smęcąc przy tym, przynudzając i przy każdej okazji (a często nawet bez niej) narzeka na wszelkiej maści czarowników, to nawet ja, jego oddana fanka, zaczynam mieć go dosyć...

Torn: (...) wkurza mnie bardziej, niż nawet Anomen - temu mogę przynajmniej wybaczyć, bo (jak okazuje się w jego zadaniu) miał nieszczególnie fajnego tatuśka, a Valygar jest po prostu wku*** i tyle...

To że był doświadczony podobnie jak Anomen, to prawda, ale jest po między nimi jednak różnica - Anomen w wyniku doświadczeń z rodzinką, stał się (no, przynajmniej można podejrzewać, że miało to wpływ) osobą o wyjątkowo nieznośnym charakterze, ale nie ma zamiaru wyciąć w pień (przykładowo) wszystkich samotnych ojców, bo to zło wcielone... Pomiędzy posiadaniem usposobienia nie do wytrzymania (czy, wręcz, bycia bucem), a propagowaniem ideologii nienawiści ;), jest jednak poważna różnica jakościowa, a nie tylko ilościowa, dlatego to co mogę "wybaczyć" (no, powiedzmy, że "zrozumieć") Anomenowi, Valygarowi już nie.

Karanith: Podczas z rozmowy z Janem wychodzi na jaw, że mamuśka Valygara (poza tym, że ogólnie była beznadziejną matką) zrobiła z męża zombiaka, a sama stała się liszycą (nie jest to powiedziane wprost, ale idzie się domyślić) i tropiciel był zmuszony zabić oboje (ponoć stanowili zagrożenie, szczegółów nie ma). Można więc orzec, że Val miał nieco bardziej hardkorowe traumy rodzinne niż kolega Anomen. A pomijając już sprawy familijne i całą tę klątwę, zwróćmy uwagę na otoczenie czarnoskórego łowcy: całe życie spędził w Amn, gdzie nie przepada się za magią, Zakapturzeni (którzy, mocno upraszczając, nie są "dobrą" organizacją) chcą go załatwić, dołącza do CHARNAME w celu dorwania, a jakże, kolejnego czarodziejskiego psychopaty. Widać więc, że Valygar ma solidne podstawy, by nie lubić magii i magów. Inna sprawa, że kiepskie to usprawiedliwienie dla fanatyzmu. Ale co tam - i tak lubię Bambo.

Archerito: Valygar: Pan "Nie Lubię Magii" nie drażni mnie jakoś aż tak bardzo swoją antymagiczną postawą (a jego avatar wprost uwielbiam) tylko raczej izolacją od drużyny... słabe ubanterowienie a jak już coś powie to zazwyczaj w stylu: magia magia... bij zabij magię. Przydałoby się troszkę bardziej go rozbudować na drużynę a nie tylko w tym kierunku. Owszem fajna historia ale co mi z niej skoro ciężko od Valygara wykrzesać chociaż słowo. No i głupota jaką jest jego profesja...tropiciel który może rzucać czary maga xD Mistrzostwo... Pisałem że widziałbym go jako zabójcę magów ale przypomniało mi się czytając ten temat że jego rodzina miała ciągoty do magii i wrodzone do niej zdolności więc wpadłem na inny pomysł... zabójca magów zdualowany na maga... i tu byłoby widać ewidentnie jego rozdarcie wewnętrzne... coś pięknego.

Epilog

Po zakończeniu przygód Dziecka Bhaala, Valygar jeszcze przez kilka lat przemierzał Zapomniane Krainy w poszukiwaniu przygód. Często widywano go w okolicach Waterdeep. Po pewnym czasie powrócił do Athkatli i rozpoczął spokojne życie w swoim rodzinnym majątku. Jednak jego zwolennicy spośród szlachty nie dali mu odpocząć. Nakłonili go do przyjęcia tytułu Głównego Inspektora, na co początkowo nie miał ochoty, jednak korupcja w mieście tak się rozpleniła, że wyraził zgodę. W ten sposób stał się sprawnym przywódcą. To właśnie w czasie jego rządów rodzina Corthala znowu powróciła do swojej niegdysiejszej chwały. Valygar ożenił się, a jego jedyny syn, duma życia, wziął sobie nauki ojca głęboko do serca, z czasem zostając przywódcą Zakapturzonych Czarodziejów i stając się inicjatorem wielkich reform w tej organizacji.