Dzieci Bhaala - Children of Bhaal
Solucja Mechanika Postaci Ekwipunek Magia Profesje Pozostałe

Yoshimo

by Alvarez


Siła: 17 Imię: Yoshimo
Zręczność: 18 Rasa: Człowiek
Kondycja: 16 Płeć: Mężczyzna
Inteligencja: 13 Klasa: Łowca nagród
Mądrość: 10 Charakter: Neutralny
Charyzma: 14

Biografia:

YOSHIMO zapytany o przeszłość, robi przygnębioną minę, bo wydaje mu się, że wszyscy powinni znać jego reputację. Zgodnie własną opinią, jest dobrze znany wśród ludzi z koneksjami jako odważny i zaradny złodziej. Choć opowieść robi wrażenie, sam narrator wydaje się niezdolny do takich wyczynów, i jest raczej nieudacznikiem niż wielkim światowcem. Jednak jemu to nie przeszkadza, a może nawet pomaga w interesach. Jest świadomy, że jego wesołe usposobienie zjednuje mu większość spotkanych osób.


Miejsce spotkania:

Yoshimo podejdzie do nas zaraz po wejściu na drugi poziom Lochów Irenicusa, jeśli go nie przyłączymy sam postara się o wyjście – na powierzchni będzie na nas czekał Pod Miedzianym Diademem.

Ogólne:

Yoshimo jest jedynym jednoklasowym złodziejem w BG2. Jest Łowcą nagród, potrafi zatem zakładać specjalne sidła. Generalnie jednoklasowość u złodzieja to bardzo wątpliwa zaleta, jednak dzięki wysokiej sile Yoshimo może dwuklasowa na wojownika; jest jedynym w Cieniach Amn NPCem o którego dualu możemy sami zadecydować - u Nalii, Imoen czy Anomena jest już po ptakach. Oprócz wysokiej siły jego zaletą jest niezła kondycja (dla jednoklasowego złodzieja najwyższa z sensownych) oraz wysoka zręczność, która daje mu już na starcie niezłe umiejętności złodziejskie, a po zdualowaniu Yoshiego na wojownika można pomyśleć o wyszkoleniu go w broni strzeleckiej. Dwuklasować najlepiej po osiągnięciu mnożnika ciosu w plecy x4 lub x5, można czekać na 24. poziom i takie smaczki jak UDP czy Zabójstwo, jednak można się lekko mówiąc na tym przejechać ;).

Posiada własną katanę, z której tylko on może korzystać, nie jest to wielkie cudo, jednak na początek wystarcza, tym bardziej, że Umagicznienie katany nie jest prostą sprawą ;). Katana to najlepsza broń do zadawania ciosów w plecy, jeśli nikt inny w drużynie tym orężem nie włada, to warto uzbroić właśnie Yoshiego w Furię niebios. Oczywiście najwyższe obrażenia będzie zadawał po zdualowaniu na wojownika i osiągnięciu wielkiego mistrzostwa w katanach.

Z dobrze poprowadzonego Yoshimo jest całkiem spory pożytek w drużynie, ale… z rozbudowaniem tej postaci jest lekko mówiąc średnio. Jego quest może być wykonany bez jego udziału, wzbogaca go jedynie o swoje powiązania ze Złodziejami Cienia. Cóż, lepsze to niż nic, jak w przypadku Minsca. Yoshiego nie można mieć do końca gry – w Przytułku Czarowięzy zdradza, staje po stronie Irenicusa i zmuszeni jesteśmy go zgładzić.

Ze śmiercią Yoshimo związany jest pewien trik, jeśli nie wyruszymy z nim do Brynnlaw – zostanie w gospodzie Pod Miedzianym Diademem to po wejściu tam w rozdziale szóstym od razu ginie, my jednak możemy być szybsi i przed jego śmiercią zatrzymać grę i przyłączyć go do drużyny skrótem Ctrl+Q. Yoshimo i tak zginie, ale będzie można go wskrzesić. Taka bardziej ciekawostka niż przydatna metoda, bo Yoshimo po zdradzie i tak nie ma zaplanowanych żadnych dialogów.


Zadania
Ocena
Alvarez:

Szkoda trochę, że ma taką lichą klasę, jedyne co oferuje podklasa łowcy nagród to specjalne pułapki, które są ImHO gorsze od tych standardowych. Jak z każdego złodzieja pożytek w walce jest z niego niewielki, może co nieco zdziałać ciosem w plecy, jednak przez długi czas jego TraK0 jest zbyt mizerne by regularnie trafiać. Jako zabójca lub zawadiaka sprawdziłby się lepiej. Niemniej jednak, po zdualowaniu go na wojownika ukazują się przed nim zupełnie nowe horyzonty, czyniąc go jedną z lepszych postaci walczących. Wojownik -> złodziej to mocna dwuklasowość. Wprawdzie nie może wykorzystywać umiejętności złodziejskich w ciężkich pancerzach, jednak istnieją zbroje, które się świetnie nadadzą: Łuska smoka cieni, a w Tronie Bhaala Zbroja Łuskowa Białego Smoka. Mowa oczywiście o samej dwuklasowości, gdyż bez odpowiedniej modyfikacji Yoshiego tak długo mieć nie możemy.

Ma świetny soundset, ciekawe teksty, jednak ta najbardziej zewnętrzna otoczka wypada najlepiej, brak zadania i jakaś cholerna nijakość mnie od niego odpychają. Jego zdrada go niewątpliwie wzbogaca, nie można oczekiwać, że każdy NPC będzie zawsze lojalny, choć fakt rzucenia na niego geasu rzuca na całą sprawę nieco inne światło… Niezbyt miłym doświadczeniem jest zostanie nagle bez złodzieja, ale w Podmroku nie jest znowu taki niezbędny, większa szkoda pochłoniętego przez niego doświadczenia.

Ocena: Zalety: Wady:
b.o.

• wysokie cechy fizyczne
• możliwość dwuklasowania

• brak zadania
• nie można go mieć na stałe

Kinski:

Jest taki tragiczny... Nie jest. Doskonały przykład na to, że nie można pochopnie podejmować niewłaściwych wyborów, bo przyjdzie za nie zapłacić najwyższą cenę. A w przypadku Yoshimo, zdaje on sobie z tego sprawę zbyt późno i robi z siebie męczennika (doskonale pasuje tu jego bóstwo - Ilmater). Zdrajca pozostanie zdrajcą. Nawet gdyby zdradziłby swego obecnego pana, gdyby nie był związany zaklęciem i walczyłby po naszej stronie. Tak czy inaczej na pewno nie jest bohaterem tragicznym. Jedyne, co może wybrać, to śmierć. W przypadku tragiczności jest wybór między - między. A Yoshi jest skazany na swój los. Można go tylko żałować.

Jeszcze się taki nie urodził, co by wszystkim dogodził. Jak w końcu trafia się jednoklasowy złodziej, to kiepski. Nalia - beznadziejna, bo tylko 4 poziomy. Imoen - niedostępna i będzie odstawać, Jansen - rzepowy humor. Wy wszyscy jesteście pojebani. Was nie można sądzić, was trzeba leczyć. Dwuklasować najlepiej po osiągnięciu mnożnika ciosu w plecy x4 lub x5, można czekać na 24 poziom i takie smaczki jak UDP czy Zabójstwo... No, no, może jeszcze frytki do tego? Inaczej - nie chodzi o to, żeby wiedzieć jak działa zegarek, ale którą wskazuje godzinę...

Technikalia. Ma za dużo punktów w biegłościach złodziejskich, więc BG2 Fixpack odejmuje mu od krycia się w cieniu. Gdy zostanie spetryfikowany (w określonych warunkach), dropuje dodatkowe serce. Może też - przy określonych warunkach - pozostać w drużynie po wydarzeniach w Czarowięzach. Poprawka wprowadza odpowiednie poprawki. Z mniej znaczących zmian. Jego katana staje się imienna w nazwie zamiast zwykłej katany +1. Powinien też móc przekonać Desharika w Brynnlaw, żeby umieścił drużynę w Czarowięzach, jednak dialog jest zepsuty. Łowca nagród znika też z karczmy Pod Miedzianym Diademem, gdy pracujemy dla Bodhi, a jego nie ma w drużynie. Jednak powoduje to zablokowanie innych wydarzeń np. z zadania Mazzy (Gorf-Miażdżyciel).


Wybrane wypowiedzi z forum

Ascaephel: (...) Kolejnym plusem takiego rozwiązania jest zapętlająca się fabuła, dowiadujemy się o tym, jak bardzo dobrze przewidującym draniem jest Irenicus. Tak, to tylko smaczki, ale dla kogoś, kto gra w RPG dla klimatu zdrada Yoshiego może okazać się świetnym motywem - sam pamiętam jak kląłem na to, że go wziąłem do teamu... kląłem, a więc w jakiś sposób autorzy gry swoje zrobili.

Uważam zatem, że do czasu Przytułku Yoshek wcale nie jest najgorszym NPCem, ba, "potrafi też zatańczyć na ostrzu noża", po Przytułku natomiast nie ma co dyskutować raczej (poza wspomnianym odniesieniem serducha w pewne miejsce :) )

L`f : Ja właśnie z wiadomych względów skośnookiego lubię. On nie jest przewrotny, a dramatyczny. Z chęcią zdradziłby swego obecnego pana, gdyby nie był związany zaklęciem i walczyłby po naszej stronie. Jak dla mnie świetnie zrealizowany tragizm. I jeszcze ta chęć szybkiej śmierci w walce, wołanie do Ilmatera... Yoshimo nie jest płytkim rzezimieszkiem, który wydałby towarzysza walki na śmierć za worek złota.

morgan: Zgodzę się z L`fem i dodam, że na pewno jest to najbardziej tragiczna postać w SoA..

Vinci : Wybieram Janka oczywiście, świetny humor i wieloklasowość. Po co komu czysty złodziej? Umiejętności nie trzeba mieć wysokich, żeby sobie radzić z pułapkami i zamkami. Yoshimo może dwuklasować na wojownika, ale w sumie, to taki sobie wybór, gdyby mógł na maga, to już zupełnie inna sprawa ;)

morgan: (...) Hmm, jeżeli gramy z BG2 a chcemy mieć tego złodzieja to jednak Jansen, bo Yoshi ma jakoś tak tendencję do rozstawania się z nami... Chociaż teksty Jana są jak żarty pewnego oberżysty: "To staje się zabawniejsze za każdym razem gdy to słyszę". No, może nie aż tak często., dokładniej do połowy pierwszego razu... Nie ma żadnego porównania do "potrafię też zatańczyć na ostrzu noża" i innych, Yoshimo jest też mocniejszy, gdyby nie drobny przytułkowy defekt byłby idealny...