Mechanika | Postaci | Ekwipunek | Magia | Profesje | Solucja | Ciekawostki

Bohaterowie przyłączalni | Bohaterowie niezależni
Bestiariusz | Przeciwnicy | Taktyki (SoA) | Taktyki (ToB) | Inne


by Alvarez


Siła: 18/52 Imię: Anomen Delryn
Zręczność: 10 Rasa: Człowiek
Kondycja: 16 Płeć: Mężczyzna
Inteligencja: 10 Klasa: Wojownik/kapłan
Mądrość: 12 Charakter: Praworządny neutralny
Charyzma: 13

Biografia:

ANOMEN, zapytany o swoją przeszłość, bez wahania mówi, że przez lata służył Szlachetnemu Zakonowi Promiennego Serca, zaś po przejściu Próby stanie się prawdziwym rycerzem. Anomen niechętnie jednak mówi o swym szlacheckim pochodzeniu, podkreślając jedynie, iż do Zakonu wstąpił bez pomocy ze strony ojca, Lorda Cor Delryna. Ponieważ nie mógł zostać giermkiem, Anomen zdecydował się być wojownikiem i kapłanem Helma, boga strażników. Przez lata brał udział w wielu bitwach z siłami ciemności. Często powtarza, że nie ma wątpliwości, iż okaże się godny stanu rycerskiego, choć czasem zdaje się, że próbuje o tym przekonać głównie sam


Miejsce spotkania:

Na Anomena natrafiamy w gospodzie Pod Miedzianym Diademem w Slumsach, sam zagaduje, i to w jakże oryginalny sposób: Przyjaciele, może więcej macie w swoich sercach odwagi niż robactwo, które nawiedza tę jaskinię zgnilizny. Jestem Anomen… ;)

Ogólne:

Na pierwszy rzut oka jego cechy nie prezentują się najlepiej. Wolne żarty, kapłan z mądrością 12? Na szczęście, jeśli Anomen przejdzie pasowanie na rycerza (a zależy to od nas), wartość ta wzrasta do 16, czyniąc z niego kapłana niewiele gorszego od Viconii. Bardzo niska zręczność sprawia, że obowiązkowo trzeba go wyposażyć w Rękawice zręczności, inaczej będzie obrywał często, zbyt często… a przynajmniej w początkowej i środkowej części gry, gdyż w Tronie Bhaala klasa pancerza ma już mniejsze znaczenie - dopiero wartość w okolicach -20 spełnia swoją rolę. A siła? Co z tego, że jest wysoka? I tak warto ją podnieść pasem siły, a docelowo Crom Fayer'em.

Nasz rycerz posiada indywidualny przedmiot – Tarczę rodziny Delrynów, zapewnia przeciętną premię, bo tylko + 2, ale za to daje niezłe odporności - 30% na ogień i zimno, oraz pozwala 3x dziennie rzucić Ochronę przed pociskami, Tarcza ze smoczych łusek i tak lepsza (tak naprawdę nie ustala odporność a ją powiększa).

Anomen jest biegły w wekierach, procach, młotach oraz stylu walki mieczem i tarczą, późno przyłączony również w kijach. Poziom biegłości nie przekracza dwóch punktów, niemniej jednak, jako zdualowany wojownik może w wybranej broni osiągnąć wielkie mistrzostwo! Te 7 poziomów wojownika, z pozoru mało, jednak w ostatecznym rozrachunku zapewnia mu TraK0 tylko o 4 punkty gorsze niż czystego wojownika.

Liczbą ataków jednak nie zachwyca. Anomen stworzony jest do walki z tarczą. Co prawda można próbować go szkolić w walce dwiema broniami, jednak trwa to długo - awansowując jako kapłan, dodatkowy punkt biegłości otrzymuje co 4 poziomy. Wcześnie zdwuklasowany, nie otrzymuje dodatkowego ½ ataku na 13. poziomie wojownika. Co prawda może osiągnąć wielkie mistrzostwo we władaniu bronią, jednak w kwestii ataków nie daje to zbyt wiele, właściwie to nic nie daje, gdyż w BG2, celem zbalansowania rozgrywki, wielkie mistrzostwo daje premię w wymiarze dodatkowego pół, nie tak jak w oryginalnych zasadach półtorej ataku. Dobrze wyposażony będzie miał 3 ataki na rundę - z Rękawicami niezwykłej specjalizacji oraz Butami szybkości, periodycznie 6 na ulepszonym przyspieszeniu ruchów. Niestety z Młyńcami już dawno się pożegnał. Nie znaczy to oczywiście, że nie ma z niego pożytku. Jest, jak najbardziej. Wspomaganie się w walce zaklęciami magii objawionej daje świetne efekty - Zbroja wiary, Przywołanie boskiej mocy czy Słuszna magia czynią go na tyle efektywnym, że nadaje się nawet na pierwszą linię frontu.

Anomen stanowi jedyną opcję romansową dla kobiet. Jest postacią konfliktową. Jeśli nie przejdzie pasowania na rycerza, a w drużynie jest Keldorn, to może dojść do niewesołych utarczek.

Zadania Romans
Ocena:
Alvarez:

Nie bez powodu nazywany obiektem westchnień desperatek. Tchórz i pyszałek, karykatura zła. Romans go nie zmienia, pozostaje tak samo zapatrzonym w siebie bucem jak był. Można go za to fajnie dołować i pokazywać mu gdzie jego miejsce ;).

Pod względem przydatności w drużynie jest lepiej niż dobrze. Oczywiście jeśli go należycie wyposażymy. Stanowi dużą konkurencję dla Viconii i wg mnie z nią wygrywa, jest prawie tak samo dobrym kapłanem, a pod względem zdolności bojowych nie ma ich nawet co porównywać; Viconii możemy dać procę i liczyć, że czasem coś trafi, natomiast Anomen może dzielnie wojować w pierwszej linii, chociaż do podstawowego zbrojnego w drużynie chyba mu trochę brakuje. Jego denerwujący charakter (acz, to trzeba przyznać - niepowtarzalny!) jest rekompensowany przez potencjał bojowy. Nie ma większego sensu aby był w drużynie z Keldornem, gdyż obaj mają tragiczną zręczność, a Rękawice zręczności są tylko jedne. Sami zresztą dają o tym znać...

Ocena: Zalety: Wady:
7/10

• bardzo dobry kapłan
• sprawdza się w pierwszej linii

• niska zręczność
• skazany na walkę z tarczą

Kinski:

Egocentryczny choleryk, trochę arystokratyczny, arogant i hipokryta. Ale wiarygodny psychologicznie i pod względem charakteru. Przypomina mi trochę Kmicica po przemianie w Babinicza albo... Ronaldo (ciężkie dzieciństwo, dążenie do mistrzostwa i określonego celu). Jednak ciągle potrafi z niego wyleźć to, co najgorsze (epicka scena z Kuklinowskim i przypalaniem boków). Jest wybitny w tym jak się miota i niezrozumieniu tego, że nie osiągnie od razu zamierzonego celu. Zamiast wziąć się ostro do roboty nad sobą, przesiaduje w karczmie i zbija bąki. Podatny na sugestie. Praktycznie to, co się powie, to zrobi, więc świadczy to o jego chybotliwym charakterze. Warto go mieć, żeby pokazywać mu od czasu do czasu, gdzie jego miejsce. Zgodnie z zasadą pewnego krasnoluda „Spuść nieco z tonu, bo jak nie, to ci w tym pomogę".


Wybrane wypowiedzi z forum

Vinci: (…) Anomen też ideałem nie jest, ale jakby nie patrzeć, to rozbudowany NPC. Tylko on ma taki własny quest, który można rozwiązać na dwa sposoby, a w dodatku determinuje on jego charakter. W pewnym sensie mamy do wyboru dwóch Anomenów. No i ta dwuklasowość świetna.

(...) Pod względem charakteru wcale nie jest zły, to że wywołuje takie emocje oznacza, że jest bardzo charakterystyczny, a w dodatku ma dwie ścieżki charakteru, jest jedną z lepiej rozpisanych postaci moim zdaniem. Co nie zmienia faktu, że to dupek :P

L`f: Na pierwszym miejscu - Anomen. To samolubny drań, w wielu sytuacjach nie okazuje dobra wobec innych (sytuacja z Renfeldem, spotkania z żebrakami itp.), chociaż tak wychwala ideały Zakonu... Świadczy o tym choćby banter, w którym poniża Mazzy, jak tylko może (plus dla paladynki...) Uważa się za lepszego od innych, czego serdecznie nie znoszę. A jeśli rycerze go wykopią, to zaczyna zrzędzić. O odzywkach i romansie dla masochistek (ów?;P) nie wspomnę.;) Da się z nim wytrzymać, kiedy przejdzie Próbę, ale i tak wkurzają mnie wtedy jego patetyczne, nadęte teksty.

Alaundo: Anomen - człowiek prawdziwie wierny swoim ideałom i poświęcony spełnieniu marzeń. Jest aroganckim młodzikiem, szlacheckim synem, który musi się jeszcze nauczyć, że świat nie kręci się wokół niego. Po przyjęciu do zakonu jego podejście się zmienia, co jeszcze lepiej widać gdy mamy w drużynie Keldorna. Lepiej nie można było przedstawić charakteru młodych i bogatych ludzi.

Karanith: Anomen potrafi wszystko to, co Viconia (pomijając odporność na magię, choć to spory atut) i do tego jest wojownikiem. Jeśli chodzi o same technikalia, to wybór jest dla mnie oczywisty.

W kwestii charakteru też stawiam na rycerzyka. Mnie on nigdy specjalnie nie irytował. Jest też postacią po prostu ciekawszą niż drowka. Rycerz, kandydat na członka najświętszego ze świętych zakonów świętości, któremu obce są prawdziwe miłosierdzie i troska o los zwykłych ludzi? Zamiast tego rządzi nim pycha i ambicja, znajduje też się pod silnym traumatycznych wspomnień z dzieciństwa. Jasne, potem robi się z niego paladyn bez skazy i zmazy, ale do tego czasu prezentuje się interesująco.

alukah: Anomen - mnie nie wkurza. Rozczula mnie raczej tymi swoimi wątpliwościami, potknięciami i, mimo wszystko, niezłomnym pragnieniem, by zostać rycerzem. Nawet kiedy mu się udaje, nie jest to może rycerz z bajki - ale przy tak rozbrajająco prostolinijnym i szarmanckim mężczyźnie dziewczyna może się poczuć jak księżniczka. ;)

amanis: Wszyscy się na nie go wściekają, że głupia ciota, że upierdliwy, że wyniosły. A mnie się wydaje, że twórcy gry zawarli w nim więcej niż tylko ujadacza. Czy ktoś zwrócił uwagę na jego zadanie? Na to jakiego miał/ma ojca? Że kurde miał dzieciństwo jak pewnie 3 mln polskich dzieci i nie jedna osoba na tym forum? Ci co pisali tę grę to też ludzie i ludzkie problemy tam zawarli. Chłopak chce udowodnić światu że jest wspaniały i cudowny, bo w domu miał piekło i nigdy dobrego słowa. Nikt go nigdy nie docenił więc che zostać sławnym rycerzem:) trąci troche banałem, ale to gra nie chcieli graczom pogadanek robić.

L`f: Zgadzam się... co nie zmienia faktu, że Anomena wciąż chronicznie nie znoszę. ;P Dzieciństwa mu nie zazdroszczę, ale chłopak mógł się trochę przełamać, bo przypomina mi w sumie swego ojczulka pod pewnymi względami. Ponadto w czasie podróży w ogóle się nie zmienia, przez całą grę pozostaje pieniaczem i wyniosłym dupkiem, szlacheckim synkiem nie mającym szacunku dla mniejszych od siebie. Obojętne, czy zostanie rycerzem, czy nie.

Można powiedzieć - 'takie wychowanie', ale trochę dynamizmu w jego przypadku by nie zaszkodziło. A to, że się nie zmienia i pozostaje takim paniczykiem to dla mnie wielki minus. Chociaż barwności mu nie brakuje, co mnie bardzo cieszy i czasem biorę go do drużyny, także dla przydatności. ;)

Epilog (standardowy)

Po opuszczeniu drużyny, której przewodziłeś/aś, dla Anomena nastąpiły ciężkie czasy. Był świadkiem mrocznych mocy, obecnych w Dziecku Bhaala, i to spowodowało u niego kryzys wiary i podważyło zaufanie do Helma. W takim stanie Anomen podróżował bez celu po Krainach, aż przybył na pogranicze Maztica. Było to w czasie rewolty Yamasha, złego kapłana, który powołał do życia hordę demonów. Anomen wziął udział w tym konflikcie, pomagając w mobilizacji i w szkoleniu żołnierzy oblężonego Maztica, jednak przekonał się, że szkolenie nie przyniesie efektów, jeśli nie wytłumaczy im roli, jaką musi odgrywać strażnik. W ten sposób zaczął nauczać doktryny Helma, dzięki czemu zaczął rozumieć ją lepiej, niż kiedykolwiek wcześniej. W końcu jego słowa odniosły skutek i Yamash poniósł klęskę z rąk Uczniów Anomena, nowego Zakonu, który powstał na nowej ziemi.

Epilog (romans)

Anomen i CHARNAME wciąż przemierzali Krainy w poszukiwaniu coraz to nowych przygód, aż w końcu wszędzie, gdzie tylko zawitali, poznawano w nich słynnych bohaterów. Ich kariera była tak owocna, że wciąż odkładali datę swojego ślubu, raz z powodu nadciągającego niebezpieczeństwa, z którym musieli się zmierzyć, a innym razem z powodu zapowiadającej się wspaniałej przygody, w której jedno lub drugie chciało wziąć udział. W końcu jednak wyznaczyli datę, której zarówno Anomen jak i CHARNAME postanowili dotrzymać. I tak to w całym Faerunie ogłoszono wydarzenie, na które ściągnęli słynni herosi, poszukiwacze przygód i dygnitarze. Młoda para w czasie swoich przygód pomogła wielu osobom, a teraz wszyscy oni przybyli, by uczestniczyć w ceremonii, w czasie której sam Elminster połączył zakochanych. Było to jedno z najwspanialszych wydarzeń, jakie kiedykolwiek miały miejsce we Wrotach Baldura. Wkrótce potem Anomen i CHARNAME wycofali się z życia publicznego, choć jeśli wierzyć opowieściom, ich przygody tak naprawdę nigdy się nie skończyły.

Hall of Fame