Mechanika | Postaci | Ekwipunek | Magia | Profesje | Solucja | Ciekawostki

Bohaterowie przyłączalni | Bohaterowie niezależni
Bestiariusz | Przeciwnicy | Taktyki (SoA) | Taktyki (ToB) | Inne


by Alvarez


Siła: 18/00 Imię: Sarevok Anchev
Zręczność: 17 Rasa: Człowiek
Kondycja: 18 Płeć: Mężczyzna
Inteligencja: 17 Klasa: Wojownik
Mądrość: 10 Charakter: Chaotyczny zły
Charyzma: 15

Biografia:

Zapytany o swoją przeszłość, SAREVOK nie ma do dodania nic poza tym, co już wiesz. Dorastał jako bezdomne dziecko, wałęsając się po ulicach, dopóki nie przygarnął go jego przybrany ojciec z Żelaznego Tronu. Sarevok uczył się sztuki zastraszania oraz najokrutniejszych i najbardziej brutalnych stylów walki, aby stać się zabójcą, który potrafi sparaliżować przeciwnika samym strachem ... a czasami, kiedy zajdzie taka potrzeba, zabić go jednym silnym ciosem. Sarevok miał ambicję, która nie zginęła nawet wtedy, gdy umarło jego ciało ... z czego doskonale zdajesz sobie sprawę. Twój brat raczej nie przepada za towarzystwem, ale czasami, kiedy patrzy w twoim kierunku, można dostrzec na jego twarzy pozbawioną uczuć maskę. Jakaś część twojej jaźni zastanawia się, czy twój okrutny brat nie rozmyśla czasem, co by było, gdyby ...


Miejsce spotkania:

Sarevoka spotykamy w Tronie Bhaala. Pojawia się w Sferze Kieszeniowej po pierwszej rozmowie z Solar, musimy mu oddać najmniejszą cząstkę boskiej duszy albo poprosić o to Imoen. Przed otwarciem pierwszej komnaty próby proponuje przyłączenie.

Ogólne:

Nasz były już brat (utracił boską esencję), wskrzeszony za naszą przyczyną, nie tak dawno pokonany w Piekle, główny przeciwnik z Wybrzeża Mieczy. Jednocześnie jedyny NPC dodawany przez dodatek Tron Bhaala. Sarevok jest wojownikiem, jednak nie takim do końca zwykłym, w jego cechach widać dawniej noszone znamię boskości.

Ma najwyższą wśród NPCów siłę, jednak nie jest to tak istotne, gdyż cechę tą można banalnie podnieść. Uwagę zwracają natomiast zręczność i inteligencja - Sarevok jest jedynym w Baldur's Gate bohaterem przyłączalnym mającym aż dwie opcjonalne ścieżki dwuklasowości (!) – może dwuklasować na maga oraz złodzieja. Jest czystym wojownikiem, bez podklasy, jednak z każdym jego trafieniem istnieje 5% szansy na wykonanie Ataku Zwiastuna Śmierci – zadaniu dodatkowych 200 obrażeń, przy okazji wydaje okrzyk bojowy. Robi wrażenie ;).

Przyłączamy go bardzo późno, a co za ty idzie nie możemy kierować jego rozwojem w tak dowolny sposób jak w wypadku pozostałych NPCów. Sarevok włada mieczem oburęcznym, co wielką zaletą nie jest – zdualowany na złodzieja po osiągnięciu 24. poziomu w tej klasie (i wybraniu UDP) będzie mógł chwycić Karsomira, a jeśli nie to pozostaje Srebrny miecz, Miecz Żalu… aż żal tylu punktów biegłości. Na broń 2-ręczną jest skazany, warto rozważyć wydawanie kolejnych punktów biegłości na kije (Kij Tarana +6) lub halabardy (Pustoszyciel +6) - doświadczenia wystarczy by w jednym typie oręża dorobić się wielkiego mistrzostwa.

Przed przyłączeniem go możemy poprosić go o złożenie przysięgi wierności, której jak się okazuje nie złamie. Wbrew powszechnemu przekonaniu, nie zamyka ono drogi do zmiany jego charakteru - charakter Sarevoka (jak również Anomena i Viconii) może ulec zmianie pod wpływem naszych działań.


Zadania
Ocena:
Alvarez:

Tak naprawdę widać w nim dwóch Sarevoków – bezwzględnego oprawcę, znanego z pierwszej części Sagi, oraz zupełnie nowego, dręczonego wewnętrznymi sporami, wykazującego wolę zmian. Niestety jego dialogi z głównym bohaterem wiążą się jedynie ze zmianą jego charakteru. Niemniej jednak trzymają w napięciu, nigdy nie wiadomo czy się dobrze odpowiedziało, czy jego charakter się zmieni. Możemy w nim zaobserwować stopniową przemianę w kierunku dobra, od niechęci, przez wątpliwości, by ostatecznie stał się świadomy słuszności dobrej drogi.

Postać potężna, jednak moim zdaniem z Korganem przegrywa. Walka dwiema broniami zawsze jest efektywniejsza niż bronią 2-ręczną. W perspektywie całej gry Zwiastun Śmierci tego nie rekompensuje. Zresztą tam gdzie by się najbardziej przydał jest bezużyteczny, gdyż każdy szanujący się boss i tak jest na takie triki odporny, umiejętność bardziej efektowna niż efektywna. U Korgana dochodzą dodatkowo znakomite rzuty obronne. Minimalnie wyższa siła u Sarevoka też jest wątpliwą zaletę, gdyż Sarevok będzie miał tę wartość na poziomie 22 (pas) a Korgan 25 (wiadomo co). Wiele osób patrząc na jego cechy mówi, że jest przegięty, moim zdaniem jest po prostu bardzo silny, a coś przecież musi odróżniać go od innych – w końcu to byłe dziecię Bhaala.

Wrażenie robią jego możliwości rozwoju, acz zwykle i tak z nich nie korzystam – ToB bezdenną kopalnią doświadczenia nie jest i jak dla mnie lepiej od początku mieć silną postać niż cieszyć się z zalet dwuklasowania dopiero na samym końcu. Oczywiście jako wojownik/mag albo wojownik/złodziej będzie spisywał się świetnie, jednak trochę trzeba na to poczekać...

Ocena: Zalety: Wady:
9/10

• znakomite cechy
• możliwości dwuklasowania
• możliwość zmiany charakteru
• atak Zwiastuna Śmierci

• skazany na broń 2-ręczną

Kinski:

Jasny punkt dodatku, mimo że służył ciemnej stronie mocy. Mocna osobowość, która nie godzi się z tym, że poniosła porażkę. Czego dowodem jest zmartwychwstanie.

Dzięki zdolnościom wysokiego poziomu w końcu efektywnie można używać broni oburęcznej. Wprawdzie młyńce kończą się i nie można ich mieć zbyt wiele, jednak wystarczą podczas walk, o ile używa się ich z rozwagą. 10 ataków Gramem Żalu albo Pustoszycielem robi swoje. Czy Sarevok, czy Korgan, czy inny zbrojni - wszyscy mają wspólną cechę. Nie mają zaklęć ochronnych przed obrażeniami (Ochrona przed magicznymi broniami), więc tak czy inaczej będą zbierać cięgi. Tym bardziej, że Tronie Bhaala mamy do czynienia z walkami, w których jest wielu przeciwników używających groźnych efektów (m.in. demony, nieumarli, łupieżcy). Wytrzymałość jest tylko częściowym rozwiązaniem i nie będzie remedium na wszystko. Akurat w przypadku brata mamy opcję dwuklasowania na maga i jest to jedna z jego dróg rozwoju. Ale nie jest ona obowiązkowa. Równie dobrze można wybrać Korgana, Valygara, Keldorna. O ile chcemy kogoś wybierać, bo przecież nie musimy.


Wybrane wypowiedzi z forum

morgan: W przypadku gry postacią dobrą - 'uległość' Sara jest zrozumiała - stara się dopasować do Waszego charakteru - i to jest właśnie postawienie na real (czy w rzeczywistości chcielibyscie mieć koło siebie osobe, która różni się od Was wszystkim - te bezsenne noce, te ukłucia leku, gdy stanie za Wami)...

L`f: Sarevoka według mnie zrobili nawet fajnie. Przyznam, postać (do samej podstawki) potężna, ale i jego charakter nie jest moim zdaniem stworzony perfidnie 'na siłę' - luźno opiera się na pierwszej części i doświadczeniach z Otchłani.

Jest nieco wyobcowanym wojownikiem, nieco szalonym, a rok (zapewne długi niczym milenium) spędzony w czeluściach Otchłani nauczył go pokory, lecz nie zabił w nim całkiem jego dawnych przywar. Stąd jego chęć przyłączenia się do drużyny głównego bohatera i stąd tak bardzo możemy na niego wpłynąć.

Momentami wyglądał na zupełnie inną osobę niż panicz Anchev z jedynki, innym razem niemal widziałem w nim tego samego zakutego w stal mężczyznę przebijającego mieczem Goriona. Według mnie wzbogaca Tron Bhaala, który jest uboższy fabularnie od Cieni.

Vinci: (...) Sarevok to przecież taka zaje*iście barwna postać, ciężko o drugą taką w całej sadze. Wystarczy moim zdaniem zrobić go na halabardy i jest znacznie mocniejszy od Korgana :> Chociaż nie sparowałem ich, to nie jestem pewien. A teksty, hmm, gadając z Sarevokiem, momentami czułem Tormenta, ta niepewność, gdy kończyłem dialog, czy na pewno odpowiedziałem na tyle dobrze, żeby go nawrócić? Nie byłem nigdy pewien i dalej jak gram, to nie jestem. I z tego co wiem, to wielu jest takich graczy, którym nawrócić się nigdy Sarevoka nie udało, a Korgan jest prostolinijny. To pewien objaw dyskryminacji twórców - dlaczego złych można nawracać na dobrych (Viconia, Sarevok), a dobrych na złych nie można? Bezsens.

Karanith: (...) Anyway, moim faworytem jest... Sarevok. Okrutny, bezduszny brachol, a w dodatku potężny i jednak wzbudzający respekt. Niektóre dialogi jednak sprawiają zawód, np. ten z Aerie, jak ona zaczyna gadać jaka to stała się niezależna i pewna siebie, to już miałem ochotę dać pozowlenie Sarevokowi na jej zabicie. Ale takiej opcji nie było. A co do zwiastuna śmierci. Bardzo przyjemny dodatek, w dodatku widać dzięki niemu że Sarevok to nie byle kto i że jest potęgą.

Komcio: W kwestii merytorycznej Sarevok, nie jest taki jakbym oczekiwał po wszystkich jego intrygach i planach z BG1. Mi jakoś nie sprawia przyjemności patrząc jak pełza pod moimi stopami (przed ToB mam dużo więcej doświadczenie niż 250000, w sumie tak słaby wojownik jest mi kulą u nogi). Może się zmienił... Ale jakoś nie wybaczę mu zabicia Goriona :)

Vigdis_of_Bhaal: Sarevok jest moim zdaniem świetny, zarówno jako dodatek do drużyny, jak i po prostu "klimatyczna" postać. Nawet jego przejście na stronę dobra nie jest napisane w naiwny czy tandetny sposób. Szkoda tylko, że jeśli gracz nie zdecyduje się na przeprowadzenie brata na jasną stronę Mocy, nie ma innych możliwości budowania z nim kontaktów. Poza tym, wadą jest to, że Sarevok przyłącza się dopiero w Tronie Bhaala...

Vinci: (...) Sarevok to najlepsza rzecz z Tronu Bhaala, jego postać ratuje ten dodatek. No i dopakowany? Już Haer'dalis silniejszy, czy Aerie. Biegłości w oburęcznych, które są niewydajne. Widzę, że jak ktoś ma siłę 18/00 to już paker (?). Plus za to, że można go zdwuklasować na złodzieja i za Zwiastuna Śmierci.

Epilog

Przez wiele lat po tym, jak wskrzesił go CHARNAME, Sarevok nie osiedlił się na długo w jednym miejscu. Powiadają, że w Berdusk walczył z armią inwazyjną orków, wykazując się przy tym tak wielką mocą i okazując taką wściekłość, że przerażeni mieszkańcy nie wiedzieli, kogo się mają bardziej obawiać, najeźdźców, czy swojego obrońcy. Do Westgate przybył jako zdobywca, brutalnie narzucił mieszkańcom swoje rządy, tylko po ty, by kilka miesięcy potem zniknąć bez wieści. Sarevok zachowywał się jak ktoś, kto nie zna siebie, a wszystkie opowieści o nim łączy jedno - był on duszą przeżywającą katusze, balansującą na granicy pomiędzy życiem i śmiercią, ale skazaną na to, by nigdy nie osiągnąć ani jednego, ani drugiego. W końcu Sarevok zniknął, powiadają, że odważył się zaatakować samą Otchłań, a może nawet targnął się na własne życie. Prawda jest taka, że wyruszył w podróż do Kara-Tur, by pogrzebać jedyną miłość swojego życia, wojowniczkę Tamoko. Sarevok nigdy stamtąd nie powrócił, choć opowieści o nim są wiecznie żywe.

Hall of Fame