Mechanika | Postaci | Ekwipunek | Magia | Profesje | Solucja | Ciekawostki

Bohaterowie przyłączalni | Bohaterowie niezależni
Bestiariusz | Przeciwnicy | Taktyki (SoA) | Taktyki (ToB) | Inne


by Alvarez


Siła: 9 Imię: Imoen
Zręczność: 18 Rasa: Człowiek
Kondycja: 16 Płeć: Kobieta
Inteligencja: 17 Klasa: Złodziej/mag
Mądrość: 11 Charakter: Neutralny dobry
Charyzma: 16

Biografia:
(rozdziały I-IV)

Gdy pytasz IMOEN o jej przeszłość - chichocze, bo sądzi, że chcesz powspominać stare, dobre czasy. Spełnia twoją zachciankę i poprawia ci nastrój, gdy zaczniecie wspominać, jak spędziliście razem waszą młodość w Candlekeep. Przybyła tam, podobnie jak ty, w towarzystwie twojego przybranego ojca, Goriona, ale wychowywała się bardziej beztrosko niż ty. W istocie jej niefrasobliwe spojrzenie na życie przez długi okres czasu czyniło ją odporną na trudy tego świata, choć groza i ograniczenia waszego niedawnego miejsca pobytu zdecydowanie zebrały swe żniwo.

Biografia:
(rozdziały IV-X)

IMOEN przypomina tylko cień swojej dawnej postaci, ale stara się odpowiadać na wszystkie twoje pytania z uśmiechem. Wiadomość o waszym wspólnym pochodzeniu wyraźnie nią wstrząsnęła. Jednak mimo osobliwych zmian, które zaczęły dawać już o sobie znać w jej wnętrzu, stara się robić dobrą minę. Znamię Bhaala objawiało się powoli i beztroski wygląd Imoen długo nie pozwalał dojść mu do głosu, ale teraz jego siła wstrząsnęła dziewczyną. Boi się, co z nią będzie, a troska o twój los również nie daje jej spokoju.


Miejsce spotkania:

Imoen budzi nas w naszej celi zaraz po wstępnych cut-scenkach, po wymianie paru słów przyłącza się do drużyny. Po wyjściu z Lochów Irenicusa musimy się jednak na jakiś czas z nią rozstać…

Ogólne:

Nasza siostra, znana z BG1, w drugiej części nieco odmieniona. Zaraz po wyjściu na powierzchnię zostaje zgarnięta przez Zakapturzonych Czarodziei za nielegalne użycie magicznej energii. Nie pomogą żadne 'triki' w stylu zmarnowanie jej wcześniej wszystkich zaklęć. Zostaje wysłana wraz z Irenicusem do Czarowięzów (To odmieńcy, niechaj zgniją w Czarowięzach!). Jej ratunek stanowi główną oś fabularną BG2.

Ma na sobie Pas Imoen - jest to zabezpieczenie przed jej śmiercią. Jeśli jej liczba punktów życia spadnie zbyt nisko odłącza się i sama znajduje wyjście na powierzchnię (Irenicus mógł się lepiej postarać z lochami ;).

Imoen z BG1 mogła dwuklasować, jednak w BG2 o jej dualu decydować nie możemy. Szkoda. Trzeba zadowolić się tym siódmym poziomem złodzieja. Na szczęście ma w miarę dobrze ozdzielone punkty umiejętności złodziejskich: otwieranie zamków - 95, wykrywanie pułapek – 85, kradzież kieszonkowa – 25, krycie się w cieniu – 25, ciche chodzenie – 30, wykrycie iluzji – 0, zastawianie pułapek – 5. Tak więc kraść może tylko po wcześniejszym łyknięciu co najmniej dwóch mikstur złodziejskiego mistrzostwa, sztyletować (mnożnik x3) - raczej tylko po niewidzialności spowodowanej miksturą lub czarem. O zastawianiu pułapek w ogóle można zapomnieć. To, co najważniejsze, a mianowicie pierwsze dwie umiejętności stoją na szczęście na wysokim poziomie. Niezbędnym elementem wyposażenia Imoen są mikstury – złodziejskiego mistrzostwa, percepcji, mocy lub skupienia. Szczególnie uwagę zwraca ta ostatnia - +3 do zręczności na tym poziomie oznacza dodatkowe 15 punktów do wszystkich umiejętności złodziejskich, oczywiście efekty się kumulują.

Stosik mikstur jednak trochę waży, a Imoen ze swoją siłą może udźwignąć ekwipunek o łącznej wadze 50 funtów. Jakikolwiek pas siły będzie wysoce potrzebny. Poza siłą jej cechy są bardzo dobre. Zręczność jest cenna ze względu na nierozwijaną klasę złodzieja. Ma najwyższą sensowną kondycję – wyższa wartość nie przyniosłaby żadnych dodatkowych korzyści. Inteligencja również bardzo dobra - nie ma większych problemów z nauką czarów. Z wysoką charyzmą spokojnie może dokonywać zakupów w sklepach (jeśli nie chce ci się zdejmować i zakładać Pierścienia wpływu na ludzi).

Imoen może być przyłączona na stałe, dopiero gdy ją uratujemy (genialne!), czyli w rozdziale czwartym. Warto zauważyć, że jest jedynym bohaterem przyłączalnym, któremu w trakcie gdy zmienia się biografia, a to za sprawą wstrząsającej wiadomości o wspólnych z głównym bohaterem korzeniach...


Zadania
Ocena:
Alvarez:

W BG2 Imoen poznajemy niejako na nowo. Nie każdemu lubiącemu siostrzyczkę z BG1 jej nowa odsłona przypadnie do gustu. Ma inny portret, zniknął jej wschodni akcent. Nie możemy sami decydować o jej dwuklasowaniu. Osobiście nie lubię, gdy tak ważna decyzja jest podejmowana za naszymi plecami. Niemniej jednak, zmiany nie ograniczają się jedynie do zewnętrznej otoczki. Za sprawą porwania straciła nieco ze swojej energii, nie odnajdujemy w niej już w niej tej tętniącej życiem, przepełnionej radością osóbki. Protagoniście nieobdarzonemu szczególną empatią do towarzyszy podróży niekoniecznie może odpowiadać to, że do ratowania Imoen zmusza nas fabuła, do czego jeszcze trzeba sowicie dopłacić, nawet jeśli w drużynie nie ma dla niej miejsca.

Na stałe możemy ją mieć dopiero od rozdziału czwartego. To dość późno, przyłączona w Przytułku będzie odstawać o parę poziomów za pozostałymi członkami drużyny. A o ile - to już zależy od indywidualnego stylu przechodzenia gry. Jeśli ma nam towarzyszyć do końca, trzeba szybko zebrać szmal i zaraz potem wypływać do Brynnlaw (w granicach rozsądku oczywiście). Różnica w PD szybko się zatrze. A czy warto? No pewnie.

Jej profesja stanowi jedno z najbardziej użytecznych połączeń dwuklasowych. Jednak w przeciwieństwie do Nalii, jej umiejętności złodziejskie są zadowalające, przynajmniej w grze niezmodowanej. Natomiast w przeciwieństwie do Jana może z powodzeniem pełnić rolę pierwszego drużynowego maga. Ma od niego więcej slotów na czary i nie traci zaklęć ze szkoły nekromancji. Najkrócej mówiąc, jest bardzo dobrym magiem i wystarczającym złodziejem, co czyni ją jednym z najbardziej wartościowych NPC-ów.

Ocena: Zalety: Wady:
7+/10

• wysokie wartości cech
• bardzo dobry mag
• radzi sobie jako złodziej
• nasza siostra ;)

• niska siła
• spora strata doświadczenia

Kinski:

Mimo trudnych momentów, nie poddaje się. Ciężko wymagać od kogoś, kto tyle przeszedł, żeby tryskał radością jak skowronek. Poza tym nie wydaje mi się, żeby w części pierwszej była przesadnie wesoła. Alora, owszem, była "taka słodka, że psują mi się od tego zęby..." ("Sama radość, sama radość!"). Imoen? "Staram się pozostać przy życiu." Skoro jednak zdecydowała się na profesję maga, to "beztroskie wychowanie" nie było aż tak beztroskie. Szkoda trochę, że "technicznie" dubluje Nalię (albo Nalia ją). Można jednak spojrzeć na to z innej strony. Bądź co bądź są to dwie różne osobowości. Wady? Niska siła i spora strata doświadczenia? Przecież tu nie chodzi o cyferki...


Wybrane wypowiedzi z forum

Elhan: Zagraj Imoen chociaż raz i powiedz ile razy używałeś mikstur. Zapewniam Ciebie, że w 90% radzi sobie ze wszystkimi niewygodami, a te 10% to nie jest CIĄGŁE chlanie mikstur.

L`f: Immy - mimo jej smęcenia w Cieniach Amn mam do siostry ogromny sentyment i zawsze gości ona w moim teamie... Jednak powaga kompletnie do nie pasuje do tej młodej i energicznej osóbki. To chyba dlatego, że brakuje jej banterów... Imoen jednak odzyskuje swój dawny urok w Tronie, przegaduje nawet Jana, a z Edwina natrząsa się aż miło:> Poza tym zawsze można liczyć na jej zdolności, nigdy nie zostawi nas samym sobie. No i gdyby nie ona, pewnie jej braciszek/siostrzyczka zdechł(a)by w ciasnej klatce w jakimś zapadłym lochu... Baldur bez Imoen nie byłby Baldurem...;].

(...) Poza tym jako złodziejka całkowicie mi wystarczała, a i magią potrafiła przywalić. No i z sentymentu zawsze mam ją w drużynie. Ogólnie, siorka na plus :)

Karanith: Imoen - o ile w BG1 była po prostu cudną psotacią, to w SoA dobija mnie swoją niemrawością. W ToB jest już lepiej, ale to już nie ta sama Imoen. A co do przydatności: b. dobry mag, dobry złodziej. Jeśli szybko popłynie się na Brynlaw, to nie będzie za bardzo odstawać poziomem.

L`f: Przyznam, w Cieniach to siostrzyczki nam nie dopracowali. Prawie wszystko, co z nich zapamiętaliśmy, to Immy zagubiona, Immy szukająca własnej duszy, smęcąca nad trumną Bodhi, czy słojem Rieleva i podobne obrazki. Niemal ani cienia humoru. W sumie mogę to zrozumieć, że ktoś pozbawiony własnej duszy nie musi się cały czas uśmiechać, ale twórcy chyba trochę przesadzili.

W Tronie ogólnie droczy się ze sporą częścią drużyny, nie bardzo przejmuje się swoim dziedzictwem (chyba, że zaczyna odczuwać jego skutki... kiedy np. opisuje nam swoje koszmary...), jest jedną z nielicznych postaci w dodatku, której teksty wywołują uśmiech (razem z Widzem, Iyncathem Szalonym i paroma innymi. ;>).

Luinel: Po zastanowieniu mój głos idzie na Imoen. Z portretu ładna (chociaż w jedynce miała ładniejszy, te różowe włosy w dwójce są nieco dobijające :P), darzę ją ogromnym sentymentem i często biorę do drużyny. W SoA co prawda twórcy ją strasznie zaniedbali, ale już w ToBie odzyskuje to, za co ją lubiłam, czyli radość życia i poczucie humoru - chociażby ten dialog z obmacywaniem Keldorna xD. Może faktycznie bywa czasem dziecinna, ale chyba na tym właśnie polega jej urok.

Luinel: Imoen... Nic nie poradzę na to, że ją lubię ;). Zawsze towarzyszyła mi przy przechodzeniu jedynki, świetnie sprawdzała się jako złodziej. Pozostał sentyment, dzięki któremu prawie zawsze biorę ją do drużyny w dwójce. Co prawda dla mnie zupełnie niepotrzebnie dwuklasowała na maga, postaci czarujących zawsze mam ich pod dostatkiem w drużynie, bardziej przydatny byłby czysty złodziej. Nie ma jej przez część gry, przez co ma znacznie mniej doświadczenia niż pozostali członkowie drużyny - ale nic nie stoi na przeszkodzie, by wyruszyć po nią przed wykonywaniem większych zadach, jak na Wzgórzach Umar czy Targowie xD. A ToBie ma bardzo zabawne dialogi z postaciami, zdecydowanie odżywa, bo to, jak twórcy potraktowali ją w SoA, to po prostu skandal ;D.

Epilog

A co z Imoen, wiecznym dzieckiem? CHARNAME długo przysłaniał ją swym cieniem, ale po opuszczeniu drużyny, Imoen mogła wreszcie wziąć los w swoje ręce. Powróciła do Candlekeep, gdzie przebywała przez pewien czas, a jej niezwykłe umiejętności magiczne pozwoliły jej lepiej docenić wiedzę zawartą w tamtejszych księgach. Candlekeep okazało się jednak dla niej o wiele mniejsze niż pamiętała z dzieciństwa, dlatego nie została tam długo. Później widywano ją w tak doborowym towarzystwie, jak Khelben "Czarnokij" i Elminster. Z czasem Imoen stała się osobą niezwykle wpływową. Możliwe, że to właśnie ona założyła gildię złodziei, która działa teraz aż do samego Neverwinter. Pytana o to, zawsze odpowiadała z niewinnym uśmiechem: "Hej, to tylko ja, Imoen".

Hall of Fame