Wywiady

Staram się, by w Aovenore niewiele było kwestii czarno-białych...

(Wywiad z L`fem - 01.2010)


A może dam Skie do BG2? Ona zawsze była taką uroczą idiotką!

(Wywiad z Lavą Del'Vortelem - 02.2010)


Staram się, by w Aovenore niewiele było kwestii czarno-białych

wywiad z L`fem



(Moim rozmówcą jest dzisiaj znany także z naszego Forum młody, a już o ustalonej reputacji, modder - L`f, który zgodził się zapoczątkować te w założeniu comiesięczne wywiady z Twórcami.)


morgan: Witaj! Zacznę od początków - jak to się stało, że zdecydowałeś się na modding gry, która przecież już swoje lata ma, zamiast, co byłoby bardziej oczywiste, jakichś nowości?

L`f: Cóż, właściwie nie pamiętam, dlaczego akurat Baldur's Gate i silnik Infinity. Zajmuję się moddingiem od czterech lat, a prawdziwego ducha gry odkryłem właśnie mniej więcej wtedy - zapragnąłem czegoś więcej, niż przechodzenia po raz któryś tych samych przygód. Zapewne inni również przeżywali taki moment - i instalowali mody. Ja postanowiłem jednak pójść o mały kroczek dalej i stworzyć coś własnego. Przypadkiem w moje ręce (a właściwie - na mój dysk ;) ) trafił Infinity Explorer, dzięki któremu zobaczyłem grę od wewnątrz. Poznałem, jak nietrudnymi prawami rządzi się mechanika gry i... tak się zaczęło.

morgan: Z tego co wspominałeś tu i ówdzie pierwszym był zarzucony projekt NPC o... Właśnie, czy mógłbyś w paru słowach opowiedzieć o wczesnych pomysłach, i na ile miały wpływ na powstanie Pieśni władającej?

L`f: Z tego, co obserwuję, to wielu, jeśli nie większość modderów zaczyna tworzenie od modów NPC. Ze mną nie było inaczej - moim pierwszym projektem był Illanith NPC - elf kensai z innej sfery materialnej. Miałem stworzoną większość modu - wszystkie pliki istot, czarów, czy przedmiotów, całą misję dla tego bohatera, zatrzymałem się jednak na pisaniu banterów. Po pół roku chciałem wrócić do pisania, lecz wtedy spostrzegłem, że postać Illanitha jest... nijaka. Ten elf był sztampowy i płaski, była to postać bez jakiejkolwiek głębi. Nawet misja, choć może interesująca i dość długa, nie rekompensowała jego bezbarwności. Wtedy porzuciłem projekt.
Jednak nie żałuję - przy tworzeniu Illanitha wiele się nauczyłem, zarysowałem sobie realia i mitologię świata, z którego pochodził Illanith. Podchodząc do tego projektu, nie wiedziałem, jak się pisze blok dialogowy. Podchodząc do Pieśni, miałem już pewne doświadczenie.
Wpływ na powstanie Pieśni? Myślę, że był spory. Motyw Władającej pojawił się w porzuconym projekcie w znacznie mniej zawoalowany sposób, niż w Er'vonyrah. Acz nie dane nam było Jej poznać. Jednak projekt z Illanithem w roli głównej nasunął mi pomysł na stworzenie modu o Zranionej. A spoiwem tych dwóch modów stała się Historia Pewnego Kronikarza, która początkowo miała być integralną częścią Illanith NPC.
Zdradzę też, że Illanith NPC Mod ma duży wpływ na powstające właśnie Dni V. - akcja Dni odbywać się będzie w Aovenore - świecie, z którego pochodził Illanith. Ba, Varlema, główne miejsce z Dni to miejsce, w którym elf spędził większość swego życia. W Dniach pojawią się również odniesienia do osoby samego Illanitha, który jest w Varlemie uznawany za bohatera - nie mogę zdradzić, z jakiego powodu. Również Zamethowie, ród mający ogromne znacznie w fabule Dni został stworzony mniej więcej w czasie pisania modu o Illanithu. Właściwie to wszystkie moje projekty mają częściowo wspólną fabułę.
Jednak od razu powiem, że nie planuję już kończyć Illanitha - akcja Dni dzieje się dwieście lat po wydarzeniach z projektu o elfim wojowniku.

morgan: Pozwolisz, że do Dni V. wrócimy nieco później? Chciałbym jeszcze na moment zatrzymać się przy Pieśni - stwierdziłeś właśnie, że zarysowałeś sobie realia i mitologię tego świata Illanitha - to zresztą pewien wyróżnik pieśni - charakterystyczne dla niej jest bowiem swoiste nagromadzenie nowości: kody, metajęzyk, obca rasa (?) - skąd czerpałeś pomysły, co Cię inspirowało?

L`f: Z czystym sumieniem odpowiem, że nie wiem. Pomysły brały się same. Krykowie powstali już przy tworzeniu Illanith NPC - tam głównym złym miał być jeden z tej rasy. Rasy, odmiany, lub gatunku, nie wiem, które słowo jest odpowiedniejsze do określenia tych istot. Kod to nie mój pomysł, a jednej spośród moich przyjaciół, uzyskałem zgodę na zawarcie go w Historii Kronikarza i wykorzystanie go było chyba udanym posunięciem.
Ów 'metajęzyk' - Język Patronów - stworzyłem sam, a właściwie jest go tyle, ile aktualnie go potrzebuję. Nie wiem, jak w nim brzmi słowo 'niebo', lub 'truskawka'. Gdy brakuje mi słowa, po prostu je tworzę. Gramatykę zaś wzorowałem na językach angielskim, polskim i niemieckim - wyszła hybryda.
Nieskromnie powiem, że świat wymyśliłem sam, zapożyczając sporo z rzeczywistości, częściowo także z Forgotten Realms. Może trochę wpływu na kreację miał też 'Silmarillion' Tolkiena - ale starałem się mało na nim wzorować. Połączyłem wiele elementów w całość, ale świat wciąż jest otwarty. Nie mam określonej całej jego historii, języków, wszystkich jego aspektów.
Staram się jednak, by w Aovenore niewiele było kwestii czarno-białych, niewiele podziałów na dobro i zło. Stąd wybór, który udostępniłem graczom w Pieśni Władającej.

morgan: Pieśń była, można to tak ująć, "strzałem w dziesiątkę" patrząc z perspektywy tego, co stanowi sól, czyli niezbędną dla smaku przyprawę, a także, patrząc na dość mizerną na ogół reprezentację w modyfikacjach tego nadzwyczaj istotnego czynnika w Sadze Baldur's Gate, ból moddingu czyli zadań, najlepiej rozbudowanych i niebanalnych - czy i w Dniach V. też będą wiodącym motywem? Mógłbyś zdradzić na ten temat trochę więcej, niż uczyniłeś w zapowiedziach?

L`f: Cóż, moją zasadą jest trzymanie głównego wątku fabuły projektu w tajemnicy, jednak zrobię mały wyjątek i co nieco ujawnię. Tworzę rozbudowane zadanie, które z początku będzie rozgrywało się w Varlemie, niewielkim leśnym mieście rządzonym przez odłam potężnego rodu Zamethów. Cel zadania w ogarniętej plagą kradzieży Varlemie, nieco zagmatwanego i polegającego głównie na śledztwie i rozmowach, będzie wyglądał na odnalezienie sposobu przejścia z Aovenore do Amnu. Jednak gdy będziemy mieli wrażenie, że jesteśmy u kresu i już mamy wracać, staniemy tylko nieco dalej niż na początku. Wtedy do naszej drużyny dołączy nowa postać - powiem tylko, że będzie ona mocno związana z Varlemą i światem Aovenore. W poszukiwaniach pewnej osoby z względnie pokojowej i spokojnej Varlemy trafimy do dzikiego Zewnątrz - dzikich obszarów pełnych zwalczających się plemion elfów i ludzi. Tam również będziemy mieli misję do wykonania, a kiedy do tego dojdzie... Nie, tego już nie mogę wyjawić. Powiem tylko, że wielkie znaczenie w misji na Zewnątrz będzie miała Noc.

morgan: Myślę, że rozmowa ta pozwoliła nam przybliżyć zarówno świat Twoich modów, dokonania i plany, ale także i samego Ciebie, tym, którzy poświęcą parę chwil na przeczytanie Twoich słów. Dziękuję Ci i czego mógłbym życzyć? Na pewno powodzenia - także, jak przypuszczam, w imieniu wszystkich czekających na Dni V. (czy jak projekt ten zdecydujesz się ostatecznie nazwać).

(wywiad przeprowadzono 18.04.2009 r., uaktualnienie 13.01.2010 r.)